No to mam problem! I co dalej?
Data dodania: 02/01/2014
Kiedy borykamy się z problemem prawnym, nie zawsze wiemy, jak go rozwiązać. Pragnę tu więc zamieścić kilka życzliwych wskazówek, które mam nadzieję, pomogą usystematyzować nasze postępowanie:
1. Zastanówmy się, czy nasz problem na pewno jest problemem prawnym.
Często zdarza się, że sięgamy "do paragrafów" szukając w nich odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Okazuje się jednak, że ustawodawca o naszym problemie nie wspomina wcale, albo traktuje go jednym zdaniem, które właściwie niewiele nam mówi. Dlaczego? Choćby dlatego, że są pewne dziedziny życia, w których regulacja prawna nie bardzo się sprawdza. Może to oznaczać, że trochę za wcześnie chcemy "iść do sądu" np. z uprzykrzonym sąsiadem. Czasem lepiej po prostu usiąść i otwarcie porozmawiać. Gwarantuję Państwu, że konsensus wypracowany z kimś przy kawie, cieszył będzie dużo bardziej niż nawet dobry wyrok uzyskany po latach sądowych batalii... Niestety, nie zawsze się tak da, ale nim "pójdziemy na skargę do Temidy" upewnijmy się chociaż, czy oby na pewno warto ją niepokoić.
2. Nie traćmy głowy.
Stres i emocje utrudniają nam realną ocenę sytuacji. Zazwyczaj, gdy myślimy np. o wniesieniu pozwu przeciwko pracodawcy, członkowi rodziny, lub nieuczciwemu kontrahentowi, emocje sięgają zenitu. Pamiętajmy, że są one zwykle złym doradcą. Mogą nas prowadzić do zbędnej "agresji prawnej" czy zbyt optymistycznej oceny własnego położenia. Warto wtedy spotkać się z kimś bezstronnym, kto pomoże nam otworzyć oczy na aspekty, z których wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy. Rozmowa będzie też przydatna w ocenie, czy z problemem będziemy w stanie poradzić sobie sami, czy jednak lepiej skorzystać z bardziej zorganizowanej pomocy prawnej radcy prawnego lub adwokata.
3. Nie traćmy czasu.
Jakże często zdarzało mi się napotykać osoby, którym nie byłem już w stanie pomóc, choć było to możliwe jeszcze kilka dni wcześniej. Czas w problemach prawnych działa zazwyczaj na naszą niekorzyść - grozi przegapieniem terminów prawa materialnego lub procesowego, a są one czasem bardzo krótkie. Oto kilka przykładów:
- Jeśli nie zwrócimy się do naszego pracodawcy o sprostowanie świadectwa pracy w ciągu 7 dni od jego otrzymania, to potem będzie to już niemożliwe.
- Jednym z podstawowych warunków wniesienia skargi kasacyjnej jest uprzednie złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku II instancji, a mamy na to również tylko 7 dni.
- jeśli jesteśmy przedsiębiorcą wszelkie wady zakupionych rzeczy powinniśmy zgłaszać "niezwłocznie" sprzedającemu.
Nawet najlepsze argumenty nie pomogą, jeśli przegapimy wskazane powyżej terminy. Pamiętajmy też, że jeśli przyjdziemy do radcy pranego lub adwokata ostatniego dnia terminu, to może on nie mieć czasu, by należycie zająć się Państwa problemem.
4. Szukajmy pomocy w internecie, byle ostrożnie i niezbyt długo.
Technika sprawiła, że obecnie wiele podpowiedzi prawnych możemy odnaleźć w internecie. Doskonale! Cieszmy się tym i... bądźmy ostrożni. Przede wszystkim pamiętajmy, że w kwestiach prawnych kolosalne znaczenie ma aspekt czasowy. Tymczasem w internecie aż roi się od nieaktualnych już artykułów, tworzonych nawet współcześnie lecz na nieaktualnym stanie prawnym! Roi się też od pisania (zwłaszcza na forach) na zasadzie "z tego co mi się wydaje...". No bo czy wielu osobom przed zamieszczeniem postu będzie się chciało zajrzeć do przepisu, do orzecznictwa i do odpowiedniego fachowego komentarza?! Korzystajmy więc tylko i wyłącznie z wyspecjalizowanych portali prawniczych. Nie kierujmy się artykułem, którego autor nie chciał się ujawnić. W końcu, sprawdzajmy datę zamieszczenia wpisu. Jeśli już odnajdziemy odpowiedź na nurtujące nas pytanie, zweryfikujmy ją z treścią innych stron. Jeśli zgodne poglądy odnajdziemy nie na jednej anonimowej stronie, lecz na trzech uznanych, wyspecjalizowanych portalach, to można się do nich odnieść z dużą (lecz nie całkowitą) dozą zaufania. Pamiętajmy też jednak, że diabeł tkwi w szczegółach. Może się więc okazać, że zasada, na trop której wpadliście, ma swoje wyjątki i zadziałają one właśnie w Państwa przypadku. Nie traćmy też cennych dni na serfowanie po sieci. Jeśli nie odnajdziemy rozwiązania problemu w jeden wieczór, to raczej za trzy dni też go nie odnajdziemy! Zamiast tego, zacznijmy szukać prawnika. W końcu żadna maszyna nie zastąpi kontaktu z żywym człowiekiem.
A o tym, jak korzystać z pomocy radcy prawnego lub adwokata, już w następnym poście!